Zadzwoń! 730 190 136

„Estoński” CIT dla mikro i małych firm.

Rząd szykuje zmiany dla przedsiębiorców. Premier Morawiecki zapowiedział wdrożenie tzw. „estońskiego” CIT-u w drugiej połowie bieżącego roku lub od początku 2021 roku. Ma być to sposób na pobudzenie firm, oraz inwestycji. Premier ogłosił, że zmiany miałyby dotyczyć mikro i małych firm.

Na czym polega „estoński” CIT?

Specjalista AV Sp. z o.o. wyjaśnia, że pod pojęciem tym kryje się przesunięcie terminu zapłaty podatku do momentu, aż firma wyciągnie zyski.

Estonia wprowadziła ten model poboru CIT podczas reformy systemu podatkowego 20 lat temu. W ten sposób estoński rząd chciał skłonić przedsiębiorców do inwestowania.

Estońska koncepcja zakłada, że właściciel firmy nie odprowadza podatku CIT od wypracowanego zysku, ale dopiero, gdy chce wypłacić ten zysk w formie dywidendy. Innymi słowy, gdy pieniądze są w firmie i są ponownie inwestowane w rozwój firmy, podatek nie jest wymagany. Jednak w przypadku, gdy środki miałyby zostać przeznaczone na inne cele (nowe przedsięwzięcie biznesowe czy po prostu konsumpcję), to przedsiębiorca będzie zobowiązany do uiszczenia podatku.

Czy model ten można potraktować jako ulgę na inwestycje?

Ekspert AV Sp. z o.o. przyznaje, że taka forma mogłaby zostać potraktowana jako ulga podatkowa na inwestycje.  Obecnie każda inwestycja jest niejako podwójnie opodatkowana – przedsiębiorca musi zapłacić 23% stawki VAT i 19% stawki CIT. Zatem jeśli przedsiębiorca chce zainwestować cały zeszłoroczny zysk, to najpierw musi zapłacić CIT, a dopiero potem może zainwestować pozostałe 81% zysku. Jeśli ostałby wprowadzony model z Estonii, to firma miałaby 100% swojego zysku na inwestycje.

Specjalista AV Sp. z o.o. zwraca również uwagę, że takie rozwiązanie ułatwiłoby gromadzenie kapitału w firmie (kapitał pozostawiony w firmie byłby wolny od konieczności opłacenia CIT oraz zniechęcałoby do wypłacania dywidend poza Polskę), a także wpływałoby na zwiększony rozwój inwestycji mikro i małych firm.

Jest też jednak druga strona tego rozwiązania.

Model estoński spowodowałby zmniejszenie dochodów budżetu szacunkowo o 3%, a sam koszt wprowadzenia w życie modelu kosztowałby 9,5 mld rocznie. Jednakże, na co zwraca uwagę ekspert AV Sp. z o.o., długofalowo byłoby to rozwiązanie opłacalne dla Skarbu Państwa. Jeżeli firmy faktycznie więcej by inwestowały, to wzrastałyby dochody z VAT, a w jeszcze dłuższej perspektywie rozwój polskich firm by przyspieszył i  odprowadzałyby one więcej środków również w ramach CIT i PIT.

Potrzebujesz pomocy? Zapraszamy do kontaktu.